Lubię place zbaw – te kreatywne i bez rodziców

Jestem jeszcze na etapie uczęszczania na place zabaw. Lubię je jako miejsce uczące dzieci samodzielności. Szkoda, że niektórzy rodzice nie dostrzegają, że są one stricte dla dzieci, gdzie mają się bawić w to, co chcą, jak chcą. Ich królestwo, do ustalania własnych reguł gry. Oczywiście było już milion tekstów o rodzicach „helikopterach” krążących nad głowami dzieci, non-stop gadających, upominających, asekurujących.. Ja osobiście wolę klapnąć na ławce i wsadzić nos w gazetę, smartfona, od czasu do czasu sprawdzając lokalizację trójki. Mam dosyć stania przy zjeżdżalni i wysłuchiwania marudzenia innych rodziców, że wchodzi się po drabince, a nie po zjeżdżalni, pilnowania kolejki zjazdu, łopatki, wiaderka (chociaż na szczęcie temat piaskownic przestaje mnie dotyczyć). Wiem, że rodzice starszych dzieci mają już na te aspekty „bezpieczeństwa” nałożony filtr, bo:

  1. swoje odstali, pomarudzili
  2. ich dzieci radzą sobie całkiem nieźle na konstrukcjach
  3. są „luźni” – wiedzą, że ich dzieci wiedzą, że należy uważać na młodszych, biegać tak, by się nie zabić, poczekać na swoją kolejkę lub grzecznie wyminąć jakąś niezgułę, albo po prostu pozwalają dzieciom być dziećmi (nie mówię o braku reakcji na rzucanie kamieniami, podstawianie nogi, sypanie piachem po oczach, czy latanie na konstrukcjach z patykami na sztorc, bo i takie akcje mają miejsce).

Kiedyś też byłam taka „latająco-pilnująco-podtrzymująca”, po czym raz sobie usiadłam na ławeczce i po prostu obserwowałam. Okazało się, że jeśli któreś z dzieci nie czuje się na siłach, żeby pokonać jakąś drabinkę, gdzieś przeleźć, to tam samo nie wchodzi, albo próbuje do momentu, kiedy czuje się jeszcze bezpiecznie. Dzieci mają, jakkolwiek dziwnie to brzmi, instynkt samozachowawczy – wiedzą jak i kiedy wyminąć, jak trzeba czekać – zaczekają, jak da się wykorzystać lukę w przejściu – wykorzystają, jak będą czuć „piekąco-błagający” wzrok jakiegoś innego dzieciaka, który chce się pohuśtać – same zejdą, a jak nie zejdą, to następnym razem, same będą w podobnej sytuacji i wyciągną z niej wnioski.

Lubię place zbaw i miejsca dla dzieci, które nie są oczywiste, nie muszą mieć zjeżdżalni, huśtawki, czy konika by angażować dzieci do zabawy. Szkoda, że u nas przestrzeń publiczna nie jest projektowana tak, by pozwalać ludziom dużym i małym na interakcje. W Katowicach odkryłam parę takich miejsc, które prowokują dzieci do zabawy, a nie są placami zabaw:

Pod NOSPREM podświetlane kolorowymi ledami kaskady wody, tryskającej z chodnika – super zabawa w letni, upalny wieczór, oraz Labirynt – czyli plan miasta Katowice w wersji 3D, gdzie kwartały są zrobione z krzaków, a ulice to wysypane żwirkiem wąskie ścieżki.

IMG_5712IMG_5643nosprW Parku Chorzowskim przy wyjściu z Parku Różanego – namalowane kolorową farbą kółka i kwadraty z literkami i cyferkami – obowiązkowy przystanek podczas wyprawy na hulajnogi – idealne do gry w klasy, podskoki na jednej nodze.

park rozanyFontanna w Parku Kościuszki z rzeźbami z piaskowca – super miejsce do wspinaczki, przeskakiwania z „kładki” na kładkę, zabawę w berka.IMG_5713Mistrzami w projektowaniu przestrzeni publicznej dla dzieci i nie tylko są dla mnie Skandynawowie. Oto parę perełek. Chciałabym, żeby parę takich konstrukcji znalazło się Kato. Jakiś inwestor jest chętny?

Kalvebod Brygge, Kopenhaga

Linearny plac zbaw stworzony przez JDS Architects, może nie jest super bezpieczny ale zapewne bardzo inspirujący i zachęcający do wspinaczki. I ten pomarańczowy monohromatyczny kolor.

kalvebod-playscape-kopenhaga 1

kalvebod-playscape-kopenhaga 2kalvebod-playscape-kopenhaga 3

Muzyczne huśtawki w Montrealu – instalacja stworzona przez studio Daily Tous Les Jours specjalizujące się kreowaniu przestrzeni publicznej.

musical-swing-montreal

Konstrukcja siatkowa stworzona przez studio projektowe Annabau w Weisbaden, Niemcy

annabau-playground-2 wiessbaden niemcy

annabau-playground-2

Hamaki z recyclingu przed DAC (Danish Architecture Centre) Kopenhaga

off-ground-copenhagen-2

Moje ulubione – trampoliny na deptaku w Kopenhadze

sidewalk-trampolines-copenhagen-denmark

Genialne konstrukcje duńskiej grupy Monstrum

Apple_playground_G_teborg_MONSTRUM1       Spider_playground12 Varberg_installation

  • krzaczek

    Trampoliny są też w Berlinie pod wieżą telewizyjną. Sam sprawdziłem i są super :) U nas zdecydowanie brakuje takich miejsc