Remont – czyli jak urządzić pokój dla trójki

Pamiętacie mój wpis o dylematach rodziców większej ilości dzieci odnośnie pokoju/pokoi dla dzieci? Czy rodzeństwo powinno być razem, czy osobno? Z wygodnictwa i oszczędności zdecydowałam, że Kuba lat 7 (idzie do szkoły) i bliźniaki – – Maja, Tymon lat 6 (do szkoły nie idą), w dalszym ciągu pozostają razem na 30 m2.

Często jestem zapytywana, dlaczego pomimo takiej przestrzeni nie decyduję się na rozdzielenie rodzeństwa (np. ze względu na płeć). Odpowiedzi jest kilka:

  1. Nie cierpię klitek i pokoi typu „jamnik“, a taki finał miałoby wstawienie scianki działowej
  2. Nie znalazłam w rozsądnej cenie ścianek mobilnych – mój ideał ze sklejki
  3. Nie mogłabym robić filmowych weekendów, bo brakowałoby ściany i miejsca na projektor
  4. Nie wiem, jaki podział byłby sprawiedliwy – w złości osobnego pokoju domaga się każdy, ale to Tymon jest największym indywidulistą, a Majka najlepsze głupoty wyczynia z Kubą…Teoretycznie to Kuba powinien mieć swój pokój, bo idzie do szkoły, a bliźniaki mają jeszcze przedszkolne luzy, ale z drugiej strony za rok musiałabym wpakować do niego Tymona…Za dużo kombinacji..
  5. Chcę mieszkać na wsi, więc planuję do 3 lat przeprowadzkę i tyle sobie daję czasu na następne planowanie przestrzeni.

Oczywiście największym wyzwaniem było wygospodarowanie miejsca na biurka – od razu kupiłam trzy i to był strzał w 10. Wcześniej wydawało mi się, że lepszym rozwiązaniem jest „nauka“ przy wspólnym stole/stoliku – nic bardziej błędnego. Każdy z mojej trójki jest inny – Maja to syfiara, wycinankowa maniaczka, Tymon poukładany od linijki, Kuba ma porozkładanych na stole milion gratów. Teraz każdy jest odpowiedzialny za swój zestaw kredek, nożyczek, taśm, mazaków, linijek itd, itp. Wspólne są tylko kolorowe papiery, bibuły i inne bzdety do zajęć plastycznych. Wszyscy mają do nich łatwy dostęp – są w skrzynkach w regałach z serii TROFAST z Ikei, tam też z „drugiej“ strony trzymają kolcki LEGO.

pokoj7

Co do biurek – też nie było łatwo, bo te, które mi się podobały – były po pierwsze za drogie, po drugie za duże, a zdecydowałam, że mają być pod ścianą, tak by ograniczyć do minimum ilość mebli usytuowanych w okolicach „środka“ open space’u. Wybrałam kompaktowe i wizualnie „lekkie“ biurka z Ikei z serii MICKE. Ich dodatkowym atutem są kontenerki, które można montować z dowolnej strony (dla mnie istotne, bo Kuba jest leworęczny, reszta praworęczna). Kontenerek jest niezbędny do trzymania zeszytów i książek – tym samym rozwiązał się probem z serii: „Gdzie jest mój zeszyt, bo ten jest Tymona, mamoooooo“.

biurka

Do biurek, które niestety nie mają regulowanej wysokości dostawiłam krzesła STOKKE, które akurat regulowaną wysokość mają i co najważniejsze platformę pod stopy – dzięki czemu dzieciorom nie wiszą kikuty.

Postanowiłam, że cały pokój będzie wpisany w styl domu, bez stricte typowo dziecięcych akcentów – jasny, przestronny w skandynawskim stylu. Przy mini remoncie posatwiłam na dekoracje, półki i oświetlenie.

Każdy ma przy łóżku półeczkę na książki Done by Deer, oraz lampkę do czytania. Na ścianach wiszą półko/domki (typowo skandynawskie).

pokojv1

domek_1

maja_domek

pajace

Elementy dekoracyjne to naklejki ścienne – które są na ścianie z biurkami (na tej ścianie jest wyświetlane „kino“)

biurka_2

tapeta magnetyczna koń firmy Groovy Magnets (można na niej wieszać zdjęcia lub rysunki),

biurka_tapeta

skandynawski zegar ze sklejki Karlsson, obraz puzzle pt. Brzydkie Kaczątko.

pokojv5-side

Jedyny akcent dziecięcy to plakat kinowy Lego Movie – niespodzianka dla moich legomaniaków.

pokojv2

Ściany białe i szare – tak jak w całym domu.

PS – są osoby, które mają w genach zajęcia DIY. Ja do nich nie należę – malowanie ścian, wiercenie miliona otworów i wieszanie wszystkich ściennych gratów pozostawiłam P. Przy okazji wpadłam na „genialny“ pomysł przemalowania krzeseł Stokke farbą kredową Anie Sloan – nie dość, że na farbę, pędzle i wosk wydałam kupę kasy, to jeszcze spędziłam 12 godzin, na przywrócenie krzesłom pierwotnego koloru, bo efekt po malowaniu delikatnie mówiąc był z dupy…

Co do kosztów – niby nic, a masakra – bez robocizny i farb do malowania ścian sprawy mają się tak:

  • Biurka Micke IKEA – 260 zł/szt x 3 = 780 zł
  • SNÖIG Ikea Lampa ścienna – 70 zl x 3 = 210 zł
  • Lampki biurkowe FREYBO – 80 zł x 3 = 240 zł
  • Metalowa półka na książki Done By Deer różowa – 110 zł
  • Metalowa półka na książki Done By Deer zielona 90 zł x 2 = 180 zł
  • Naklejki mini INDIEN Mimi’lou 28 zł x 2 = 56 zł
  • Naklejki trójkąty Mimi’lou -50 zł
  • Naklejki kotki Mimi’lou -55 zł
  • Tapeta koń Groovy Magnets – 340 zł
  • Miętowy domek Bloomingville – 180 zł x 2 = 360 zł
  • Półka na drobiazgi domek Bloomingville – różowy – 190 zł
  • Plakat Lego Movie – 70 zł
  • Rama na plakat Ikea – 50 zł
  • Farba, pędzle, wosk Annie Sloan – 230 zł
  • Organizery na biurko HEJSAN Ikea 30 zł x 3 = 90 zł
  • Kubki na kredki HEJSAN Ikea – 10 zł x 3 = 30 zł

Razem: 3041 zł

Resztę stafu już miałam na wyposażeniu – Szafki Locomoco, krzesła Stokke, obraz brzydkie kaczątko, łóżka Ikea, regały z serii TROFAST.

Ja jestem zadowolona, MTK też. Następny remont za 3 lata – wtedy albo podział :( albo przeprowadzka :)

 

 

 

  • Anik

    A jak została rozwiązana sprawa spania i łóżek ? :) jakoś nie potrafię dokładnie sobie tego uzmysłowić. U nas również trojka (bliźniaczki plus siostra) i również nie wiem jak mam je podzielić dlatego zdecydowałam cała trójkę razem do czasu większego lokum :)