Wyprawka szkolna

W tym roku do progi szkolne przekroczą bliźniaki. Jestem mamą ucznia już od roku, więc wyprawka szkolna nie stanowiła już dla mnie jakiejś szczególnej tajemnicy. Być może wpis ten powinien pojawić się w czerwcu ale kto będzie zainteresowany czytaniem o wyprawce szkolnej, kiedy zaczynają się wakacje. Wpis ten dedykuję głównie rodzicom dzieciaków, które pójdą do szkoły za rok.

Zacznij kompletować rzeczy do szkoły w czerwcu

Nauczona doświadczeniem wyprawkę zaczęłam kompletować już…w czerwcu, żeby nie zostawiać wszystkich wydatków na koniec sierpnia. W czerwcu szkoła zbierała składkę na książki, więc ten zakup od razu miałam z głowy. Kolejny etap to kupno zeszytów, przyborów i piórników,Wszystkie rzeczy kupowałam systematycznie w czasie wakacji, podczas zwykłych zakupów w markecie, dlatego nie przeraził mnie rachunek za cały szkolny asortyment dla trójki – zakładam, że jednorazowo musiałabym wydać ok 500 zł.

Plecaki…ach te plecaki i tornistry

Jest ich całe zatrzęsienie, pytanie zasadnicze – co wybrać i  czy warto inwestować kilkaset złotych w szkolny tornister? Czy tornister powinien mieć kółka i rączkę do ciągnięcia, żeby odciążyć plecy dzieci? Pytania te rok temu w czerwcu rozwiało spotkanie w szkole Kuby z ortopedą, który prowadzi badania kręgosłupa w ramach akcji Szkoła Zdrowego Kręgosłupa.

Przede wszystkim plecak/tornister powinien być lekki! Plecak dla ucznia klasy 1-3 nie powinien ważyć więcej niż kilogram, a uczeń nie powinien nosić na plecach więcej niż 10% masy swojego ciała. Większość wypasionych super tornistrów sama w sobie jest ciężka, a co dopiero kiedy uczeń wsadzi książki, piórnik, strój na w-f, śniadaniówkę i termos z herbatą? Po drugie plecak powinien mieć usztywnione plecy i szerokie, regulowane szelki. Wg mnie powinien mieć również szelki umożliwiające zapięcie na piersi, co skutecznie niweluje zsuwanie się z ramion. Plecak nie powinien być ciągnięty, gdyż wymusza to nieprawidłową postawę w trakcie chodzenia, tylko pchany przed sobą, co na polskich chodnikach jest raczej niemożliwe, więc kółka wg mnie są zbędnym wynalazkiem, gdyż tylko zwiększają wagę. Generalnie dzieci powinny trzymać książki w szkolnych szafkach, a w plecaku mieć śniadanie, zeszyty i piórnik.

To jaki plecak/tornister wybierzemy, wg mnie, zależy głównie od tego, jakim środkiem transportu będzie podróżować dziecko do szkoły i czy będzie go w ogóle nosić przez pierwsze dwa czy trzy lata. Typowe tornistry mają stricte dziecięcą grafikę, więc na pewno nie przypadną do gustu trzecio- czy czwartoklasiście, który będzie się domagał zwykłego plecaka. Szóstoklasistki i gimnazjalistki, jak zauważyłam, prawie w ogóle nie nosiły plecaków, tylko czarne shopperki! My zawozimy i odbieramy dzieci ze szkoły samochodem, podręczniki i strój na w-f zostają w szkole, także rok temu Kuba dostał lekki plecak z Burton’a z serii Youth, 17 litrowy, z regulowanymi szelkami, pasem piersiowym, z usztywnionymi plecami, który idealnie się sprawdził, również podczas szkolnych wycieczek. Maja i Tymon również dostali plecaki z Burtona. Mają fajną gamę kolorystyczną i nie są typowo dziecięce, więc po roku, czy dwóch latach nie zostaną wyrzucone do kosza, tylko będą wykorzystywane podczas wycieczek, bo zakładam, że w 4 klasie będzięmy wymieniać plecaki na większe. Najlepsze, że wydałam na każdy nie więcej niż 120 zł, bo w Kosmosie są promocje :)

Jestem fanem Sigg’a

Śniadaniówka, termos i bidon to u nas istotny element wyposażenia, w sumie ważniejszy niż piórnik, pióro czy kredki. Nie kupujcie oferowanych w księgarniach czy marketach plastikowych bidonów na wodę i pojemników na śniadanie z filmowymi bohaterami, jeśli nie macie pewności czy materiał z jakiego są wykonane ma atest BPA free, tzn nie zawiera bisfenolu. Tutaj znajdzieci artykuł o oznaczeniach opakowań. Genralnie nie powinno się wielokrotnie korzystać z butelek typu PET -1 (te po wodzie mineralnej). Bezpieczne są z symbolem PP i 2 HDPE (plastik przyznaczony do wielokrotnego użytku.

Fajny wybór lunch boxów i śniadaniówek znajdziecie tutaj  Ja wybrałam z przegródkami z firmy Sistema.

Bidon na wodę to podstawa. Niestety w szkole dzieci nie mają,  jak w przedszkolu, cały czas dostępu do picia, dlatego ważne jest aby miały bidon, najlepiej z wodą. Od 3 lat korzystamy non stop z bidonów na wodę firmy Sigg, więc wybór był oczywisty. Butelki Sigg są produkowane w Szwajcarii. Wyróżniają się jakością i funkcjonalnością i bajeczną gamą kolorystyczną. Są trwałe i szczelne, wolne od BPA i ftalanów, a dzięki specjalnej wewnętrznej powłoce, butelka zachowuje neutralny smak i zapach.

Zdecydowaliśmy się również na zakup termosów Sigg’a, gdyż u nas w szkole dzieci mają oprócz przerwy obiadowej, przerwę śniadaniową. Po drugiej lekcji idą na stołówkę, żeby zjeść drugie śniadanie i napić się herbaty. Termos Sigga to strzał w 10. Ma idelaną pojemność – 0.3 l i trzyma temperaturę…24h!

Kącik do nauki, czyli i tak lekcje odrabiamy przy stole w jadalni

Problem kącika do nauki rozwiązałam rok temu, decydując się na proste i tanie biurka z Ikea z serii Micke. Co prawda ich jakość pozostawia wiele do życzenia, jednak spełniają 3 najważniejsze wymagania: są małe, mają szufladę i boczny kontenerek. Biurka nie mają regulowanej wysokości ale krzesła owszem. Tutaj idealnie zadziałała reguła mojego minimalizmu luksusowego – kupuj raz ale porządnie. Krzesła Stokke nie należą do najtańszych, jednak zostały kupione, gdy dzieci miały rok i posłużą jeszcze wiele lat. To, co się absolutnie nie sprawdziło, to segregatorki które są na biurku, gdyż dzieciaki trzymają tam szpargały, obierki z ostrzałek albo klocki lego, dlatego zamierzam jej w najbliższym czasie zlikwidować. Oczywiście zgodnie z przewidywaniami do odrabiania lekcji w pierwszej klasie biurko było wykorzystane zaledwie klila razy, bo Kuba uczył się w głównej mierze przy stole w jadalni, więc zakup biurka w wersji premium dla pierwszoklasisty uważam za totalnie zbędny. Owszem takie biurko będzie niezbędne za dwa lata, kiedy faktycznie dzieci będą bez pomocy odrabiać lekcje i generalnie będą mieć znacznie więcej zadań domowych i nauki.

Mundurek? Jestem na tak

Garderoba to istotny element szkolnej wyprawki. W naszej szkole obowiązuje tzw. strój szkolny, który nie jest mundurkiem, jednak nie może odbiegać znacznie od wytycznych w regulaminie: ubrania musza być niebieskie, granatowe, białe lub szare, pozbawione dużych wzrów, czy nadruków (może być kratka lub paski). Bycie uczniem bardzo uporządkowało garderobę dzieci i w końcu wyszliśmy z etapu dresowego, który królował w przedszkolu. Zestaw dla chłopaków:

  • 2 pary jeansów (szare i niebieskie)
  • granatowe spodnie typu chinosy
  • 2 t-shirty z długim rękawem
  • 1 polo z długim rękawem
  • 5 t-shirtów z krótkim rękawem
  • 2 koszulki polo
  • 2 bluzy szkolne
  • Bezrękawnik
  • sweter bawełniany
  • biała koszula
  • 2 koszule (kratka i błękitna)
  • 2 pary spodni z dresu
  • 2 pary krótkich na w-f
  • 3 białe t-shirty na w-f
  • cieńka bluza na w-f
  • halówki na w-f
  • kurtka z gore-texem przejściowa
  • kamizelka puchowa

Zestaw dla Majki:

  • granatowa Sukienka z jersey’u na szelkach
  • szara sukienka z jerseyu z krótkim rękawem
  • spódnica z jasnego jeansu
  • 1 para jeansów
  • 2 pary legginsów
  • granatowe spodnie z jersey’u
  • biała koszula
  • 5 t-shirtów z krótkim rękawem
  • 2 t-shirty z długim rękawem
  • t-shirt z rękawem ¾
  • sukienka z bawełny w biało-granatowe paski z krótkim rękawem
  • szara tunika z krótkim rękawem
  • 2 bluzy rozpinane
  • granatowy sweter
  • 3 białe t-shirty na wf
  • 2 pary krótkich getrów na wf
  • 1 para długich getrów na w-f
  • halówki na w-f
  • kamizelka puchowa
  • kurtka przejściowa z gore-texem

Tyta :)

Czyli róg obfitości – tradycjnie na Śląsku dzieci dostają tytę, wypełnioną łakociami, żeby osłodzić im pierwsze dni szkolnego kieratu :)